Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Podaj, diwczyno, ruku na proszczannja,
Naj pociłuju szcze chocz raz,
Bo pryjszła hodyna, czas ity do boju,
Muszu spownjaty toj nakaz.
Jszły my do boju temneńkoji noczi,
Zori nad namy sijały!..
Harmaty były, a my nastupały!
Odyn za odnym padały...
Baczyw ja, baczyw ranenoho druha...
Win wpaw na zemlju szcze żywyj.
Z hrudej czerwona krow tekła rikoju,
Ostanni słowa howoryw:
"Napyszit do batka, napyszit do neńky,
Napyszit do ljuboji diwczyny,
Szczo hostra kulja hrud moju probyła,
Opiw do druhoji hodyny".
Ne buło tam batka, ne buło tam neńky,
Ne buło tam ljuboji diwczyny,
Tilky towaryszi za mnoju płakały
Koło striłeckoji mohyły.